|
|
Największe zastrzeżenie jakie mieli fani Stephena Kinga do tego filmu dotyczyło zakończenia. Poniżej zamieściliśmy dokładny opis oryginalnej końcówki 'Łowcy snów' (która ostatecznie nie znalazła się w filmie). Dodatkowo opisaliśmy kilka innych wyciętych scen. Wszystkie opisy zobrazowane są galerią zdjęć.
Po kliknięciu w miniaturkę pojawia się powiększenie.
|
Spotkanie Josie [czas: 45 sekund]
|
|
Widzimy tablicę "Edith P. Newberry. Szkoła dla wyjątkowych". Ulicą idą chłopcy odbijając piłkę do koszykówki. Henry mówi, że dotąd nigdy nie polował na co Beaver odpowiada, że to naprawdę fajna sprawa. Henry mówi, że pożyczy strzelbę od kuzyna i dorwie tego kozła. Pete odrzuca mu piłkę i śmieje się mówiąc "marzenia, Henry". Beaver mówi, że "zainstalują tam okienko". Pete dziwi się po co w chatce okno, a Beaver informuje go, że to pomysł jego ojca, który chce oglądać las. Tata Beavera powiada, że "nigdy nie przewidzisz co ujrzysz". Henry śmieje się z niego mówiąc: "Jasne, że przewidzisz. Trochę drzew". Jonesy dostrzega dziewczynkę i wita się z nią. Josie macha do nich ręką uśmiechając się. Henry pyta kto to jest, a Jonesy wyjaśnia mu, że to Josie Rinkenhauer, która mieszka na jego ulicy. Beaver pyta: "Czy ona chodzi do szkoły specjalnej?", a Jonesy krzyczy na niego: "Zamknij się Beav! Nie mów tak!". Beaver spokojnie informuje go, że "przecież to prawda".
|
|
|
Powrót Henry'ego [czas: 1 minuta i 15 sekund]
|
|
Henry z zabandażowaną nogą przedziera się przez zaspy śnieżne. Wychyla się z krzaków i mówi do siebie: "Co tam jest? Szosa? To nie chce iść do Gosselin's. Za dużo żołnierzy. Dokąd to prowadzi, Jonsey? Jest z tobą Pete? Mów głośniej, Jonesy, nie słyszę cie." Następnie widzimy przewrócony samochód a w środku siedzącego Pete'a, który rozwija jakiś pakunek.
|
|
|
Wylot pułkownika Curtisa [czas: 1 minuta i 35 sekund]
|
|
Pułkownik Curtis wychodzi ze swego biura. Następnie widzimy kilka helikopterów stojących na ziemi. Curtis wsiada do jednego z nich po czym zaczyna bawić się bronią. Odpala silnik. Jeden z żołnierzy podbiega do niego i mówi, że nie są upoważnieni, aby "pozwolić tym ptaszkom fruwać". Curtis mówi, że wszystko gra i że ma upoważnienie po czym wyciąga pistolet i strzela żołnierzowi w pierś. Zamykając drzwi mówi do siebie: "W porządku, Owen... Idę. Czas do szkoły. Trzeba wam pokazać, co się dzieje z tymi, co przekroczą linię Curtisa". W stronę helikoptera biegnie więcej żołnierzy. Krzyczą do siebie aby się rozdzielić. Pułkownik zdążył jednak wystartować.
|
|
|
Zabija jeden robal [czas: 1 minuta i 42 sekundy]
|
|
Henry wiezie Dudditsa samochodem. Właśnie odkrył, że jego przyjaciel już w dzieciństwie wiedział o panu Grayu. Henry pyta go: "Dokąd on jedzie, Duds? Dokąd pan Gray zabiera Jonesy'a?". Duddits nie odpowiada. Wygląda jakby spał. Henry łapie go za rękę. Duds otwiera oczy i mówi: "...an Gay, on chce wojny". Owen (prowadzący samochód) obraca się i pyta czy chce wojny na co Henry odpowiada, że nie chodzi o wojnę tylko o wodę. Zastanawia się chwilę i nagle krzyczy do Owena: "Wiem gdzie on jedzie! Jedzie do Quabbin Reservoir!". Owen pyta co to jest, a Henry uświadamia go, że to dostarczyciel wody pitnej dla całego Bostonu. Duddits zaczyna coś szeptać. Henry nachyla się i słyszy z ust przyjaciela, że "jeden robal zabije świat. Zaczyna to do niego docierać. Henry mówi: "O mój Boże. Jeden robal. Tam w chacie, widziałem robale wyłażące z łasic. Pan Gray chce wrzucić jednego do wody dla Bostonu". Jeszcze raz pyta Dudditsa: "Wystarczy jeden robal aby zatruć świat?", a ten odpowiada twierdząco. Henry pyta: "Nie tylko Boston? Massahusetts? Albo Northeast? Mówisz, że to masowy problem? Zachodnie Missipi także?". Duddits po raz kolejny odpowiada twierdząco. Henry wciąż nie może uwierzyć i zadaje kolejne pytania: "Południową półkulę też?". Duddits mówi: "Powiedziałem, jeden robal na cały świat". Kierowca nagle wtrąca się do rozmowy pytając czy dobrze jadą. Henry odpowiada mu: "Zamknij się Owen. I tak umrzesz w ciągu pół godziny".
|
|
|
Oryginalne zakończenie [czas: 8 minut i 27 sekund]
|
|
Jonesy/Gray leży na podłodze obok uchylonego włazu. Podnosi się i patrzy na psa. Zza zwierzęcia wychodzi jedna z łasic i podpełza do mężczyzny. Nagle drzwi otwiera Henry i krzyczy: "Uważaj Jonesy, czy kimkolwiek teraz jesteś". Łasica zaczyna szybko pełznąć w jego kierunku, a on strzela do niej z karabinu maszynowego. Zwierze skacze i nabija się na lufę. Henry pociąga za spust i rozrywa łasicę. Jonesy/Gray uśmiecha się i mówi: "Wiedziałem, że przyjdziesz Henry. Wiedziałem, że nie pozwolisz mi umrzeć". Henry krzyczy: "Kim do cholery jesteś?". Jonesy/Gray pyta: "Nie znasz mnie, H?" no co Henry (cały czas trzymając wymierzoną w stronę przyjaciela broń) mówi: "Nie! Będę cię musiał zastrzelić. Dla pewności". Jonesy opuszcza głowę i mówi: "Może masz rację, przyjacielu. Gubię się bez pana Graya. Może gdzieś tu się chowa... czeka na swój moment". Henry opuszcza broń i powoli siada w rogu pomieszczenia. Nagle mówi: "Panie Gray, proszę mi powiedzieć, czego pan nie może wiedzieć. Powiedz mi to o czym wiemy tylko my". Jonesy/Gray uśmiecha się, podnosi głowę i szepcze SSDD. Henry znów celuje do niego z karabinu mówiąc, że to za mało. Jonesy/Gray mówi: "Ty decydujesz. Pytaj o wszystko". Henry wzdycha , ale ostatecznie zadaje pytanie: "Wtedy w Tracker Brothers, gdy spotkaliśmy Dudditsa... Co było namalowane na ścianie obok okna?". Jonesy zastanawia się, a Henry zrezygnowany przymierza się do strzału. Nagle mężczyzna leżący na ziemi zaczyna mówić: "Bez... wygłupów...".
|
|
|
W drzwiach pojawia się Duddits i kończy zdanie: "Bez zabawy... Witaj anie Gay". Ciało Jonesy'a opuszcza kosmita i staje naprzeciwko Dudditsa. Ten zaczyna nucić "...ooby Dooby Doo. Mamy robotę do zrobiebnia". Duds kręci palcem z którego wysuwa się promień. Mówi: "anie Gay... odejdź", a następnie strzela promieniem z palca prosto w potwora. Ten uderza w ścianę a jego szczątki spływają po niej aby ostatecznie zamienić się w pył. Jonesy i Henry patrzą na przyjaciela podczas gdy ten, powstrzymując łzy, podnosi ręce w niebo i krzyczy: "Jestem Duddits". Następnie osuwa się na podłogę i umiera.
|
|
|
Przenosimy się na cmentarz gdzie Jonesy i Henry odwiedzają grób przyjaciela. Henry trzyma w ręku żółte pudełko śniadaniowe Dudditsa. Nachyla się i kładzie je obok pomnika na którym widnieje napis "Douglas Alfredd Cavell 1970-2003. Duddits". Następnie wstaje i mówi: "Myślę, że nie dam rady... Nie wydam dźwięku". Jonesy mówi: "Cholera jasna... Posłuchajmy". Następnie stojąc nad grobem przyjaciela zaczyna śpiewać piosenkę. Po dwóch wersach dołącza do niego Henry. Mężczyźni śpiewają a kamera oddala się coraz bardziej ukazując panoramę cmentarza. Głos staje się coraz słabszy aż wreszcie zapada cisza. Na ekranie pojawiają się napisy końcowe.
|
|
|
| | | |
| |
|