|
|
Film Stanleya Kubricka przed wejściem do kin został okrojony o około 27 minut. Oryginalna wersja trwała 146 minut. Poniżej znajduje się spis wszystkich wyciętych scen wraz z dokładnym opisem oraz galerią małych fotografii.
|
|
|
Podczas śniadania matka chłopca rozmawia z "palcem" (Tonym) o wyjeździe do hotelu. Tonny'emu nie podoba się ten wyjazd, a Wendy próbuje go przekonać, że nie ma się czego obawiać. W kinowej wersji scena ta kończy się słowami Tony'ego (wypowiedzianymi przez chłopca) "Po prostu nie chcę". W wersji reżyserskiej Wendy odpowiada mu "Poczekaj, to się przekonasz. Przed nami wspaniała zabawa.".
Następnie ma miejsce rozmowa Jacka dotycząca pracy w hotelu. W wersji kinowej pojawia się od razu scena gdy Jack i Bill siedzą na fotelach a Ullman pyta przyszłego stróża czy poinformowano go w Denver na czym polegać ma jego praca. W wersji reżyserskiej dodano ponad półtorej minuty dialogu między Jackiem, Billem i Suartem Ullmanem. Ullman przedstawia Billowi Jacka. Następnie obaj siadają na fotelach. Ullman prosi Billa aby ten oprowadził Jacka po hotelu. Jack wyjaśnia, że odkąd przestał być nauczycielem zajął się pisarstwem. Mówi, że szuka jakiejś odmiany. Ullman mówi, że ludzie z Denver bardzo rekomendowali Jacka. Wyjaśnia, że sezon rusza od 15 Maja do 30 grudnia, a następnie hotel zamykany jest aż do następnego maja. Jack uważa, że zimą powinno tu być fantastycznie i narciarstwo na pewno znalazłoby wielu amatorów. Ullman uświadamia go, że problem tkwi w dużych kosztach utrzymania przejezdnej drogi do Sidewinder: "To 25 mil szosy pokrytej grubą warstwą śniegu podczas zimy. Nie opłaca się utrzymywać jej przejezdnej. Kiedy powstał ten budynek w 1907 było małe zainteresowanie sportami zimowymi. To miejsce zostało wybrane dla jego ciszy i piękna.".
|
|
|
|
|
Danny stojąc przed lustrem prosi Tony'ego aby ten powiedział mu dlaczego boi jechać do hotelu. "Przyjaciel" chłopca początkowo nie chce przystać na jego prośbę, ale ostatecznie pokazuje Danny'emu wizję. Chłopiec widzi krew wylewającą się z windy oraz małe bliźniaczki. W kinowej wersji, po tej scenie, na ekranie pojawia się plansza "Closing Day". W wersji reżyserskiej mamy bardzo długą scenę w której państwa Torrance odwiedza pani doktor. Chłopiec leży na łóżku, a kobieta pyta go czy podczas mycia zębów poczuł coś zabawnego ("jakąś jasność, świecące światło lub inną dziwną rzecz"). Danny mówi, że jedyne co pamięta to jak mył zęby, a następnie usłyszał wołającą matkę: "Obudź się. Obudź się, Danny, obudź". Opowiada też, że przed myciem zębów rozmawiał z Tony'm. Pani doktor pyta czy to jego zwierzak, a on informuje ją, że jest to "mały chłopiec, który żyje w moich ustach". Stojąca pod ścianą Wendy uświadamia kobietę, że Tony jest tak naprawdę urojonym przyjacielem chłopca. Pani doktor pyta Danny'ego: "Czy zobaczę Tony'ego jeśli otworzysz swoje usta?". Chłopiec mówi, że jest to niemożliwe ponieważ przyjaciel schowa się w żołądku. Następnie prosi aby nie rozmawiać już o Tony'm. Pani doktor nakazuje mu resztę dnia spędzić w łóżku, a sama wraz z Wendy udaje się do drugiego pokoju.
|
|
|
Następnie pani doktor i Wendy przenoszą się do drugiego pokoju. Początkowo rozmawiają o chłopcu. Pani doktor uspokaja Wendy, mówiąc że nie ma powodów do obaw. Objawy Danny'ego nie są groźne i można je naukowo wytłumaczyć ("Zazwyczaj takie dziecięce przypadki są nie do wyjaśnienia. Powstają z emocjonalnych czynników i nigdy więcej nie wracają. Są bardziej spokrewnione z autohipnozą, rodzajem samo wytworzonego transu"). Kobieta chce się dowiedzieć jak długo państwo Torrance mieszkają w Boulder. Wendy opowiada jej, że pochodzą z Vermont, gdzie Jack wcześniej uczył w szkole, a przeprowadzili się tu trzy miesiące temu. Wendy przypomina sobie, że Danny zaczął mówić o Tonym gdy pierwszy raz posłali go do przedszkola. Pojawienie się urojonego przyjaciela zbiegło się z wypadkiem Danny'ego. W ten sposób kobiety zaczynają rozmawiać o nałogu Jacka. Wendy opowiada jej jak doszło do nieszczęścia: "To był po prostu czysty przypadek. Mój mąż dużo pił i wrócił do domu spóźniony trzy godziny więc nie był w najlepszym nastroju tamtej nocy. Danny porozrzucał swoje szkolne zeszyty po całym pokoju i mój mąż chwycił go za rękę. To jest ten rodzaj rzeczy którą robisz z dzieckiem setki razy. . . wiesz, w parku lub na ulicy. Ale w tej właśnie chwili mój mąż użył zbyt dużej siły i uszkodził Dannemu ramię. Tak czy inaczej wyszło z tego coś dobrego ponieważ powiedział: "Wendy, nigdy nie zamierzam tknąć nawet kropli. Jeśli to zrobię, możesz mnie opuścić." I tak zrobił. Nie tknął ani kropli alkoholu od 5 miesięcy".
|
|
|
|
|
Wydłużona jest scena w której Stuart Ullman i Bill oprowadzają Jacka i Wendy po hotelu. Kobieta pyta o autentyczność indiańskich insygniów. Ullman sądzi, że są one oparte głównie na motywach Indian Navaho oraz Apaczów. Wendy wyznaje, że jest to najwspanialszy hotel, jaki kiedykolwiek widziała. Ullman zdradza im fragment jego historii: "Stare miejsce miało sławną przeszłość. W swojej świetności, to było miejsce przystanku dla odrzutowców nawet w czasach, gdy nikt nie wiedział co to są odrzutowce. Mieliśmy czterech prezydentów którzy tutaj przebywali. Wiele gwiazd filmu".
|
|
|
|
|
Dalsze zwiedzanie hotelu było również odrobinę dłuższe w wersji reżyserskiej. Wendy i Jack odwiedzają swój pokój. Jack sprawdza miękkość łóżka oraz łazienkę, a następnie oboje stwierdzają, że jest to bardzo ładne, łatwe do utrzymania, ciepłe (dla rodziny) miejsce. Ullman mówi im, że jeśli czują się tu źle to mają do dyspozycji resztę hotelu.
Następnie bohaterowie przenoszą się przed budynek. Ullman mówi: "To jest nasz sławny labirynt z żywopłotu. To jedna z tutejszych atrakcji. Ściany mają 13 stóp wysokości, a sam żywopłot jest tak stary jak hotel". Na koniec dodaje: "Dobra zabawa, ale nie chciałbym tam iść żeby stracić godzinę na odszukanie wyjścia".
|
|
|
|
|
W wersji kinowej po tym jak Ullman i Bill pokazują państwu Torrance skuter śnieżny przenosimy się od razu do kuchni. W wersji reżyserskiej zostają dodane kolejne sceny przedstawiające dalsze zwiedzanie hotelu. Stuart opowiada, że rok wcześniej sprowadzono, specjalnie z Chicago, dekoratora wnętrz. Wendy znów jest zachwycona. Kobieta mówi: "Z pewnością wykonał dobrą robotę. Róż i złoto to moje ulubione kolory". Następnie Ullman wprowadza ich do Złotej Sali Balowej. Mówi, że można ją przygotować tak "aby bez tłoku zmieściła ponad 300 osób". Wendy żartuje, że mogą zrobić niezłą imprezę w tym pokoju. Ullman informuje ją, że musiałaby przynieść tu swoje zapasy, ponieważ w celach bezpieczeństwa, na czas zamknięcia hotelu, z sali zostaje usunięty alkohol. Jack mówi: "My nie pijemy", a Stuart stwierdza, że w takim razie mają szczęście. Do stojących koło baru ludzi podchodzi Dick Halloran. Czarnoskóry kucharz wita się z państwem Torrance. W między czasie dowiaduje się, że małżeństwo będzie opiekować się hotelem podczas zimy. Dick pyta ich jak podoba się im hotel na co Wendy (znów pełnym zachwytu głosem) odpowiada, że jest wręcz wspaniały. Jakaś kobieta wprowadza do sali Danny'ego, którego znalazła gdy ten szukał rodziców przed hotelem. Ullman proponuje Dickowi aby oprowadził Wendy i Danny'ego po kuchni podczas gdy on skończy rozmowę z Jackiem.
Po drodze do kuchni Dick mówi: "Pani Torrance, mąż przedstawił panią jako Winifred. Zdrobniale to Winnie, czy Freddie?". Kobieta informuje go, że ma się do niej zwracać Wendy.
|
|
|
|
|
W wersji kinowej okrojona została odrobinę rozmowa między Dickiem a Danny'm. Chłopiec pyta kucharza: "Panie Hallorann, czy coś straszy w tym hotelu?" na co Dick odpowiada mu: "Nie ma tu nic strasznego. To jest... wiesz, niektóre miejsca są jak ludzie. Niektórzy lśnią, a inni nie. Można powiedzieć o hotelu Overlook, że ma coś podobnego do lśnienia".
|
|
|
|
|
W wersji kinowej, zaraz po planszy "A Month Later", przez kilka sekund widzimy z oddali hotel, a następnie przenosimy się do wewnątrz gdzie Danny jedzie na swoim rowerku. W wersji reżyserskiej dodano bardzo, krótką scenkę w której Wendy pcha korytarzami wózek z jedzeniem oraz odrobinę wydłużono jazdę Danny'ego.
|
|
|
|
|
W wersji reżyserskiej wydłużono rozmowę Wendy z Jackiem (jedzącym śniadanie). Kobieta mówi: "Tu na górze jest rzeczywiście pięknie, nieprawdaż?". Jack odpowiada, że naprawdę uwielbia to i że nigdy jeszcze nie czuł się tak komfortowo i tak szczęśliwie. Wendy mówi: "To zdumiewające jak szybko można się przyzwyczaić do takiej dużej przestrzeni. Wiesz co, kiedy pierwszy raz przyjechałem tutaj pomyślałem, że to był jakiś rodzaj strachu." po czym Jack opowiada swoje pierwsze wrażenie: "Zakochałem się w tym. Kiedy tu wszedłem rozejrzeć się miałem wrażenie, że już tu byłem. Myślę, że wszyscy mamy chwile takiego deja vu, ale ten był śmieszny. To było tak, jakbym wiedział co się tutaj wydarzyło". Na koniec Jack robi "straszną" minę i wydaje dźwięki niczym z horroru, obracając wszystko w żart.
|
|
|
|
|
Zaraz po śniadaniu mamy ujęcie maszyny do pisania, a za nią Jacka odbijającego piłkę od ściany. W wersji reżyserskiej scena jest dłuższa o kilka sekund. Dodano inne ujęcie Jacka. Następnie mamy dodane około dwie sekundy innej sceny. Jest to Wendy i Danny wychodzący z hotelu. Matka goni chłopca zaś "przegrany musi utrzymać Amerykę w czystości".
|
|
|
|
|
Podobnie jak w przypadku sceny z 35 minuty po planszy "Tuesday" powinien pojawić się hotel, a zaraz potem Danny jadący na rowerku. W wersji reżyserskiej dodana została scena, w której Wendy przyrządza posiłek w kuchni jednocześnie słuchając i oglądając wiadomości. Z odbiornika słychać głos kobiety mówiącej: "Trwają poszukiwania zaginionej kobiety. 24-letnia Susan Robertson zaginęła 10 dni temu. Zniknęła podczas polowania na które wybrała się wraz z mężem. Być może poszukiwania zostaną odwołane ze względu na zamieć śnieżną którą przewiduje się jutro". Następnie w telewizji słychać głos mężczyzny: "Dziś w Denwer jest piękna pogoda i trudno uwierzyć, że zmieni ją zamieć. Aż chce się wyjść i poleżeć na słońcu. Od północy i zachodu zbliżają się opady śniegu i ochłodzenie. Zbliżają się w kierunku Colorado. To niewiarygodne."
|
|
|
|
|
Jack wścieka się na Wendy, że przeszkadza mu w pracy. Wyrzuca ją z pokoju i wraca do pisania. W wersji reżyserskiej mamy dodane kilka sekund piszącego Jacka. Następnie pojawia się plansza "Thursday", której nie było w wersji kinowej filmu. Zaraz po tym mamy wydłużoną scenę, w której Wendy z Danny'm biegną po śniegu przed hotelem. Matka ucieka chłopcu, a ten rzuca w nią śnieżkami.
|
|
|
|
|
Po planszy "Monday" w wersji kinowej Danny wchodzi do pokoju ojca po wóz strażacki. W wersji reżyserskiej między planszą, a sceną w pokoju dodana jest rozmowa syna z matką. Chłopiec leży na podłodze i ogląda film. Danny pyta Wendy: "Mogę iść do pokoju po wóz strażacki?". Matka odpowiada mu, że nie może, ponieważ tata śpi. Chłopiec zapewnia, że nie zrobi hałasu. Wendy mówi: "Daj spokój, Doktorku. On położył się zaledwie kilka minut temu. Nie możesz tego zrobić później?". Chłopiec obiecuje, że będzie cicho, a matka wreszcie się zgadza. Gdy dany odbiega Wendy krzyczy: "Ale nie zrób żadnego hałasu. Wróć tu na pewno bo zaraz idę robić lunch".
|
|
|
|
|
Wydłużono rozmowę Jacka z Lloydem (barmanem). W wersji kinowej Lloyd nalewa Jackowi pierwszego drinka, ten pije i zaczyna się żalić, że nawet nie dotknął swojego syna. W wersji reżyserskiej między pierwszym polaniem a "pierwszym" drinkiem Jack pije jeszcze jednego drinka. Gdy Lloyd zapełnił mu szklankę Jack trzyma ją w dłoni i mówi: "Od pięciu marnych miesięcy nie piję alkoholu i to powoduje te wszystkie nieodwracalne szkody". Następnie przełyka płyn i robi niepewną minę. Lloyd pyta go "jak leci" a Torrance odpowiada, że "mogło by być lepiej... znacznie lepiej". Barman mówi: "Mam nadzieję, że nie mówi pan tego poważnie" a Jack odpowiada: "Nic poważnego. Tylko mały problem ze starym bankiem spermy na górze". Lloyd nalewa mu kolejnego drinka (który w wersji kinowej kinowej zostanie wypity jako pierwszy) po czym mówi: "Kobiety. Nie można z nimi żyć i nie można żyć bez nich". Jack podnosi drinka i mówi: "Słowa mądrości, Lloyd. Słowa mądrości".
|
|
|
|
|
Wydłużono rozmowę Jacka z Wendy na temat siniaków chłopca. Wcześniej Jack mówił, że sądzi, iż Danny sam zrobił sobie te siniaki. W dodanej scenie Jack mówi: "Jakie by nie było wytłumaczenie on już to miał, zanim przyszliśmy".
|
|
|
|
|
Dick dzwoni do Straży leśnej. W wersji kinowej odebrano telefon po jednym sygnale zaś w wersji reżyserskiej po dwóch.
|
|
|
|
|
Wendy chodzi po pokoju z papierosem w ręku i mówi do siebie: "Mamy skuter śnieżny. Jeśli zmieni się pogoda może moglibyśmy zjechać do podnóża góry. Mogę zadzwonić do straży i powiedzieć im, że nadjeżdżamy więc oni zaczną nas szukać gdybyśmy mieli kłopoty. Jack nie będzie chciał iść z nami. Będę musiała mu powiedzieć, że sami wyruszymy. To wszystko co mogę zrobić". Nagle z pokoju Danny'ego słychać dziwny, zmieniony głos chłopca. Danny po raz pierwszy w filmie krzyczy "Redrum". Wendy wchodzi do pokoju i pyta go co się stało. Chce się dowiedzieć czy chłopiec miał zły sen. Danny siedzi wpatrzony dziwnym wzrokiem w jeden punkt i zniekształconym głosem (głosem Tony'ego) mówi: "Dannego nie ma tutaj, pani Torrance". Wendy krzyczy żeby się obudził, że to tylko zły sen i wszystko będzie w porządku. Chłopiec znów takim samym głosem mówi: "Danny nie może się obudzić, pani Torrance". Kobieta zaczyna krzyczeć: "Wstawaj! Natychmiast! Obudź się!" na co syn odpowiada: "Danny odszedł, pani Torrance". Scena kończy się gdy zapłakana Wendy tuli wciąż "nieprzytomnego" syna.
|
|
|
|
|
W momencie gdy Straż leśna próbuje połączyć się z hotelem Jack rozmontowuje radio. W wersji kinowej wyciągnął tylko jedną część zaś w wersji reżyserskiej trzy. Następnie na ekranie pojawia się Halloram. Teraz musimy się przenieść do 82 minuty filmu (dwie sceny wcześniej) gdy Dick po raz pierwszy dzwonił do Straży leśnej. Scena ta miała miejsce zarówno w kinowej jak i w reżyserskiej wersji filmu. Podczas tamtej rozmowy strażnik prosił Hallorana aby oddzwonił za 20 minut gdyż musi sprawdzić co dzieje się hotelu. W kinowej wersji nie było drugiej rozmowy telefonicznej Dicka (od razu pojawił się w samolocie). W reżyserskiej wersji Halloran dzwoni jeszcze raz i mówi: "Tutaj Dick Hallorann ponownie. Dzwoniłem niedawno z prośbą o nawiązanie kontaktu z hotelem Overlook". Strażnik odpowiada mu: "Próbowaliśmy wielokrotnie ale oni nie odpowiadają. Może mają wyłączony odbiornik lub nie słyszą sygnału". Dick pyta czy mogliby spróbować połączyć się później. Żegna się obiecując, że jeszcze zadzwoni. Na ekranie pojawia się plansza "8am", której również nie było w kinowej wersji.
|
|
|
|
|
Najpierw dodana zostaje rozmowa Dicka ze stewardessą. Halloran pyta ją o której godzinie będą w Denver, a ona odpowiada, że około 8:20. Następnie przenosimy się na chwile do hotelu i widzimy powolne zbliżenie na Jacka siedzącego przy stole i piszącego na maszynie. Potem widzimy lądowanie samolotu, którym leciał Dick, a następnie człowieka wysiadającego z samochodu i zmierzającego w stronę budynku. Człowiekiem tym okazuje się Larry. Gdy wchodzi do pomieszczenia słychać dzwoniący telefon. Larry podnosi słuchawkę i wita się z Dickiem. Pyta go o pogodę na co Halloran odpowiada: "Nie jestem na Florydzie. Mówię z portu lotniczego Stapleton". Larry pyta go co tam robi. Dick mówi, że przyjechał z Miami i jeszcze dziś zamierza udać się do hotelu Overlook. Poza tym pyta Larry'ego jaka tam jest pogoda, a ten odpowiada, że "zaspy utrudniają poruszanie się w mieście, a górskie drogi są zablokowane". Dick mówi, że będzie potrzebował skuter żeby się tam dostać i pyta Larry'ego czy może mu jakiś dać. Larry chce się dowiedzieć czy Dick ma jakiś ważny powód aby jechać tam jeszcze dziś, a w dodatku w taką pogodę. Halloran odpowiada: "Larry, mówiąc między nami, zawsze mamy problemy z ludźmi, którzy zostają w hotelu na zimę. Oni stają się kompletnie nieobliczalnymi dupkami. Ullman dzwonił do mnie wczoraj wieczorem. I zobowiązał mnie do oceny czy nie trzeba ich zmienić". Larry pyta za ile czasu może się go spodziewać. Dick mówi, że zamierza wynająć samochód na lotnisku i powinien być za pięć godzin.
|
|
|
|
|
W wersji reżyserskiej mamy odrobinę dłuższą scenę, w której Dick jedzie samochodem. Następnie widzimy Wendy siedzącą z (wciąż zamroczonym) synem. Oboje oglądają "Strusia Pędziwiatra". Wendy mówi: "Kochanie? Możesz posłuchać mnie minutkę? Zamierzam iść porozmawiać z tatą. Za chwilkę wracam. Chcę żebyś został tutaj i oglądał swoje kreskówki. Dobrze, kochanie?". Danny zaczyna zginać palec i mówi zmienionym głosem: "Tak, pani Torrance". Wendy całuje chłopca w czoło i mówi: "W porządku. Wrócę tutaj za pięć minut. Zamierzam zamknąć drzwi". Przed wyjściem zabiera kij baseballowy.
|
|
|
|
|
Podczas gdy Jack goni Danny'ego po labiryncie Wendy biega z nożem po hotelu i widzi różne duchy. W wersji reżyserskiej dodano scenę, w której kobieta wbiega do ciemnej sali. Pomieszczenie wygląda jak ruina. Do tego wszędzie wokoło Wendy siedzę (wysuszone już) zwłoki.
|
|
|
|
|
W wersji reżyserskiej wstawiono kilka ujęć zmęczonego Jacka, który nie umie wydostać się z labiryntu.
|
|
|
| | | |
| |
|