Stephen King
Przeciwnicy mini-serialu zarzucają mu głównie to, że jest zbyt długi przez co męczy i usypia widza. Są jednak na świecie także ludzie, którzy obraz Garrisa kochają i właśnie to głównie dla nich przygotowaliśmy mały deser w postaci opisów wyciętych scen z filmu. Wszystkie opisy zobrazowane są galerią zdjęć.

Po kliknięciu w miniaturkę pojawia się powiększenie.




Danny u doktora [czas: 01:23]
Dany wraz z matką siedzi u lekarza. Wendy ubiera mu koszulę, a doktor rozmawia z chłopcem prosząc go aby ten odwiedził go wiosną gdy wrócą z Vermont. Chłopiec pyta matkę o pozwolenie. Lekarz siada na krześle i pyta Danny'ego czy Tony pokazuje mu czasami znaki, których on nie umie przeczytać i przez to czuje się głupi. Chłopiec przytakuje. Doktor mówi, że gdyby potrafił je odczytać to już więcej nie czułby się głupi. Następnie mówi, iż usłyszał od Wendy, że Tony czasami pokazuje chłopcu przyszłość. Pyta go czy to prawda, a Danny tym razem zaprzecza. Doktor uśmiecha się, poklepuje po ramieniu chłopca, który schodzi na podłogę i oznajmia Wendy, że w razie jakichkolwiek problemów czy pytań ma dzwonić. Matka z chłopcem podchodzą do drzwi. Danny wychodzi na zewnątrz, a Wendy żegna się z lekarzem. Ten podaje jej ręke, ale ona obejmuje go dziękując mu. Lekarz zapewnia kobietę, że wszystko będzie w porządku następnie rozmarzonym wzrokiem obserwuje odchodzących pacjentów.




Danny bawi się kolorowanką [czas: 01:54]
Danny ogląda bajkę leżąc na podłodze i wypełniając kolorowankę. Z korytarza woła go Jack. Chłopiec krzyczy do niego oznajmiając mu gdzie się znajduje. Jack, najwyraźniej w rewelacyjnym humorze, wbiega z miotłą do pokoju. Zaczyna mówić o wiośnie na co chłopiec mówi mu, że jest dopiero grudzień i aktualnie czeka na choinkę. Chwilę żartują po czym chłopiec pyta ojca po co mu miotła. Ten mówi, że idzie wyczyścić domek na zewnątrz i zastanawia się czy Danny nie wybrałby się razem z nim. Chłopiec odmawia tłumacząc się tym, że chce najpierw skończyć swój rysunek. Pokazuje Jackowi to co zrobił do tej pory. Ojciec chwali go, że nie wyjeżdża już za linie na co Danny oburzonym głosem mówi, że przecież nie jest już dzieckiem. Chłopiec pyta go czemu nie pójdzie z mamą. Jack odpowiada, że Wendy robi chleb, a Danny dziwi się, że mama znów gotuje. Przez chwilę żartują po czym wychodzący już Jack gwałtownie się odwraca. Danny patrzy na niego niepewnym wzrokiem, a ojciec wystawia palec i udaje, że strzela do niego z pistoletu. Syn odpowiada serią z karabinu maszynowego, a Jack trzęsie się jakby został wielokrotnie postrzelony w brzuch. W ten sposób opuszcza pokój.




Pada śnieg [czas: 00:41]
W tej scenie widzimy hotel który przysłonięty jest padającym coraz mocniej śniegiem. Na werandzie stoją objęci Jack, Wendy i Danny. Kobieta pyta czy to naprawdę się zaczęło, a Jack odpowiada, że teraz będą musieli tu siedzieć do wiosny. Po chwili mówi, że lepiej będzie jak wejdą już do środka. Wendy i Danny wchodzą pierwsi. Jack jeszcze przez chwilę stoi na progu i patrzy na padający śnieg. Po zamknięciu drzwi wygląda jeszcze przez szybę po czym znika w budynku.




Rozmowa Jacka i Wendy [czas: 04:29]
Zamyślony Jack wygląda przez okno. Za jego plecami widać Wendy wychodzącą z pokoju chłopca. Jack odwraca się i pyta ją czy Danny wreszcie zasnął na co kobieta odpowiada twierdząco. Wendy zakrywa twarz dłońmi i pyta się męża po co oni na siebie krzyczą. Jack odpowiada, że to najwyraźniej wina stresu po czym przyznaje żonie racje mówiąc, że muszą wyjechać z hotelu. Wendy podbiega uradowana. Jack obiecuje, że jutro zajmie się skuterem śnieżnym i jak tylko skończy się burza, raz na zawsze pożegnają Overlook. Odwiezie je do motelu w którym zamieszkają. Wendy pyta co się stanie z nim na co Jack odpowiada, że on oczywiście wróci do Overlook dokończyć pracę do której został wynajęty. Wendy zaczyna denerwować się, że nie pozwoli mu wrócić do hotelu po którym biega jakiś szaleniec. Jack żartuje sobie mówiąc, że to Hannibal Lecter, a Wendy mówi mu, że nie ma w tym nic zabawnego. Jack uspokaja ją, że nie ma tu żadnego szaleńca, a następnie podaje jej czerwoną szminkę. Mówi, że to ten sam kolor jaki był na chłopcu i że znalazł ją w pokoju 217. Mężczyzna podejrzewa, że chłopiec znalazł szminkę, którą sam się wysmarował na twarzy. Wendy pyta go w jaki sposób wytłumaczy ślady na szyi, a Jack demonstruje jej to zaciskając sobie dłonie na gardle. Kobieta wstaje z łóżka nie mogąc uwierzyć, że mąż naprawdę sądzi, iż chłopiec zrobił to sobie sam. Jack mówi jej, że chłopiec czasami widzi przyszłość, ale może też czasami widzieć przeszłość w swoich wizjach. Wendy nie rozumie do czego zmierza Jack, a ten opowiada jej historię, którą usłyszał od Watsona. Mówi jej o kobiecie, która kiedyś popełniła samobójstwo w pokoju 217. Zaczyna przedstawiać jej scena po scenie co jego zdaniem wydarzyło się w tym pokoju. Danny wszedł tam z czystej ciekawości, poszedł do łazienki i znalazł jedyną pamiątkę po zmarłej kobiecie - szminkę. Wtedy górę wziął jego specjalny talent. Mówi, że dzięki Danny'emu martwa kobieta w jakiś sposób ożyła stając się ghulem, zombie czy czymś w tym rodzaju. Wendy mówi, że Jack przyprawia ją o gęsią skórkę, a ten odpowiada, że sam ma już gęsią skórkę. Następnie opowiada, że chłopiec pewnie wpadł w jeden ze swoich transów, w którym kobieta zmusiła go aby posmarował się szminką i zaczął sam siebie dusić. Wendy nie chce tego dalej słuchać. Siada na łóżku i mówi, że jeżeli Jack ma racje to tym bardziej powinni się stąd wynosić. Skoro Danny'emu udało się zrobić to raz to może to powtórzyć. Mówi, że nie wiedzą kiedy coś może się im przytrafić. Jack siada koło niej i mówi aby się nie przejmowała. Zapewnia ją, że wszystko będzie w porządku. Kobieta przytula się do niego, a widz ogląda spojrzenie Jacka tulącego żonę, które zapowiada, że nie do końca wierzy w swoją obietnicę.




Kominek [czas: 02:19]
Danny siedzi na podłodze wpatrując się w kominek. Od tyłu podchodzi Wendy mówiąc "co jest Doktorku?". Chłopiec nie reaguje więc kobieta siada obok niego i pyta go czy wszystko w porządku. Wreszcie Danny odpowiada jej, że chciał aby Tony powiedział mnu co należy zrobić. Matka pyta się czy przyjaciel Danny'ego pojawił się. Chłopiec mówi, że tak, ale tylko na chwilę. Wendy zaczyna zdradzać zdenerwowanie. Łapie synka za rękę i pyta czego się od niego dowiedział. Czy widział co się z nimi stanie? Danny odpowiada, że to nie ma znaczenia, na co Wendy mówi, że ma ogromne znaczenie. Danny zaczyna opowiadać, że jest teraz bardzo dużo ludzi w hotelu. Mówi, że czasami w nocy słyszy ich, rozmawiających, śmiejących się, a czasami krzyczących. Wendy obserwuje go coraz bardziej przerażonym wzrokiem. Pyta go czy to co słyszy to coś takiego jak było z windą. Chłopiec odpowiada, że tak, a chwile później poprawia się mówiąc, że to coś innego. Mówi, że oni są dosłownie wszędzie. W całym hotelu. Mówi, że to oni zmusili tatę do zniszczenia radia i skutera śnieżnego, aby Torrance'owie nie mogli uciec. Wendy nie może uwierzyć, że to Jack zniszczył wszystkie te rzeczy. Pochyla się nad chłopcem i mówi, że chyba ojciec próbuje wyrządzić im krzywdę na co Danny odpowiada, że tata ich kocha. Mówi, że wołał Dicka Hallorana, ale nie sądzi aby ten go usłyszał. Wendy pyta go gdzie jest teraz Jack. Kamera przybliża się do twarzy chłopca a ten oznajmia: "Wiesz gdzie on jest".




Wendy zostawia Danny'ego [czas: 01:21]
Danny leży na łóżku czytając książkę. W tle wchodzi do pokoju Wendy i pyta chłopca czy chce coś zjeść. Ten chętnie przystaje na jej propozycję. Matka pyta go czy wie gdzie jest Jack. Danny odpowiada jej, że chyba śpi, a pochwili zamyślony dodaje, że może poszedł na dół. Mówi też, że chyba usłyszał Dicka Hallorana. Opowiada, że w jego głowie było strasznie cicho, ale jednak coś usłyszał i wydaje mu się, że to Dick, który chyba właśnie jedzie w ich kierunku. Wendy mówi, że ma nadzieję, iż chłopiec się nie myli i zapewnia go, że za chwilę wróci z jedzeniem. Prosi go aby zamknął drzwi od pokoju gdy tylko wyjdzie i ustala szyfr jakiego użyje pukając jak wróci z jedzeniem. Prosi go aby nie otwierał drzwi nikomu kto zapuka inaczej. Wendy wychodzi z mieszkania a Danny zamyka za nią drzwi.




Plany na przyszłość Danny'ego i Wendy [czas: 01:05]
Danny siedzi na fotelu i na głos czyta książeczkę "The Lonely Little Puppy". W momencie gdy zacina się na trudnym wyrazie za jego plecami pojawia się Wendy niosąca tacę z jedzeniem. Danny mówi, że nie może sobie poradzić z czytaniem. Kobieta zapewnia go, że świetnie sobie radzi. Mówi też, że jak tylko zakończy się cały ten bałagan jego tatuś będzie z niego bardzo dumny. Danny mówi, że już nie słyszy Dicka. Obawia się, że może jednak hotelowy kucharz nie jedzie im na pomoc. Zastanawia się czy wcześniej nie wyobraził sobie jego głosu. Wendy prosi go aby usiadł koło niej. Mówi mu, że jeśli Dick nie przyjedzie to pojawi się ktoś inny, a jak tylko burza dobiegnie końca to wyjadą stąd i resztę zimy spędzą u siebie w domu. Chłopiec pyta ją czy tata będzie z nimi. Wendy wzdycha po czym mówi "Nie wiem Danny. Mam taką nadzieję".




Grady uwalnia Jacka [czas: 01:16]
Jack siedzi zamknięty w spiżarni. Na ekranie pojawia się przegniła ręka Grady'ego, który otwiera drzwi i wypuszcza Jacka. Ten wchodzi do kuchni. Podchodzi do stołu, na którym leżą kij, szklanka, butelka z alkoholem i liścik, na którym napisano "Niech pan ich wykończy panie Torrance. Kierownik". Jack odkręca butelkę i nalewa sobie do szklanki trochę ognistego płynu. Wznosi toast, a następnie wychyla całość duszkiem. Bierze do ręki kij i przygląda mu się chwilę. Podrzuca go sobie w ręku po czym bierze zamach i zadaje próbny cios. Mówi do siebie: "Gotowi czy nie... Nadchodzę" i opuszcza kuchnię.




Kobieta widmo [czas: 00:43]
Danny leży nieprzytomny na podłodze w korytarzu. Podnosi się, wstaje i rozgląda na boki. Z pokoju wychodzi rozkładająca się kobieta i mówi mu aby podszedł do niej. Chce zatańczyć z chłopcem, ale ten mówi, że wcale się jej nie boi. Mówi, że już nie mogą go wykorzystać i teraz tylko jego tata może go jeszcze skrzywdzić. Każe zjawie wynosić się a ta ze zdziwioną miną rozpływa się w powietrzu. Danny słyszy nadchodzącego ojca i chowa się za fotelem w rogu pokoju.




Orkiestra o północy [czas: 00:28]
Widzimy koncert orkiestry Gage'a Creeda w momencie gdy na zegarze wybija północ. Wszyscy wyglądają dość upiornie. Sam Creed (w tej roli Stephen King) też zmienił się już w zombie. Dyryguje orkiestrze a z jego twarzą zaczyna dziać się coś dziwnego. Z ucha wypływa mu zielony płyn. Muzycy też zaczynają się powoli rozkładać jednak nie przerywają grania. Publiczność, również przemieniona w zombie, jest zachwycona. Twarz pana Creeda rozpada się coraz bardziej. Odlatuje mu kawałek polika, dolna warga, ucho a na koniec z głowy zsuwa mu się część włosów.




StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo