Stephen King

Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca
Pierwszy z serii komiksów opartych na epickiej sadze Stephena Kinga "Mroczna Wieża". "Narodziny Rewolwerowca" zagłębiają się w początki dziejów Rolanda i są doskonałym wprowadzeniem w niepowtarzalne uniwersum największego z dzieł pisarza. Doskonałe ilustracja autorstwa Jae Lee i Richarda Isanove w pełni oddają świat wykreowany przez Kinga, a scenariusz pióra Petera Davida odkrywa przed czytelnikiem wątki ledwie wzmiankowane w powieści. Lektura obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli Rolanda!
Scenariusz napisał Peter David, a przepiękne ilustracje są dziełem Jae Lee i Richarda Isanove.

Zeszyty w albumie:
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #1
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #2
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #3
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #4
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #5
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #6
Mroczna Wieża: Narodziny rewolwerowca #7

Okładka:
Jae Lee, Richard Isanove

Ilustracje:

Scenariusz:

Jae Lee, Richard Isanove

Robin Furth, Peter David

Rok wydania:

Ilość stron:

24 września 2010

240

  Dodatki:
- Ralph Macchio - 'O świecie pośrednim i Marvelu'
- List otwarty Stephena Kinga
- mapka Nowego Canaan i Baronii Mejis
- galeria wszystkich okładek do każdego zeszytu
- projekty postaci
- Sketchbook
- galeria obrazująca nakładanie kolorów na rysunek

Recenzje
Trzy lata po premierze polscy czytelnicy w końcu mają okazję zapoznać się dziełem, które wprowadziło fanów Kinga w zupełnie nowe medium. Wraz z ukazaniem się pierwszych komiksowych zeszytów opierających się na sadze "Mroczna Wieża", uświadomiono sobie, że opowieści stworzone przez Kinga nadają się nie tylko do przenoszenia na ekran, ale również świetnie mogą się sprawdzić w formie graficznej. Od tego czasu w każdym miesiącu ukazuje się co najmniej jeden kingowy zeszyt, z których zdecydowana większość prezentuje sobą bardzo wysoki poziom.

Zarówno MARVEL jak i polskie realia wydawnicze zawiesiły bardzo wysoko poprzeczkę Albatrosowi. Ten pierwszy bardzo dba o to, by wydania albumowe stały na najwyższym poziomie. Świetna oprawa wizualna, papier bardzo dobrej jakości, do tego wiele stron materiałów dodatkowych. Tak więc zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie amerykańskie wydania zbiorcze prezentują się znakomicie. To co opłaca się zrobić w Ameryce niestety niekoniecznie przekłada się na inne kraje. W szczególności na takie, gdzie komiksy wciąż odbierane są w kategorii słabo wydanych zeszycików dla dzieci, których 'przeglądanie' w wieku dorosłym odbierane jest negatywnie. W takim przypadku nawet nazwisko 'STEPHEN KING' na okładce niekoniecznie może pomóc w sprzedaniu tylu egzemplarzy aby było to opłacalne. Wydawnictwo Albatros postanowiło jednak zaryzykować i wydać tę serię na światowym poziomie z bardzo przystępną ceną. Przede wszystkim nie zrezygnowało z żadnego elementu, które posiada wydanie amerykańskie (oprócz obwoluty, ale to może i lepiej, zważając jak czasami ludzie traktują je w księgarniach). Dostajemy więc komiks w oryginalnych rozmiarach, w twardej okładce, na bardzo dobrym, grubym papierze, z odpowiednio wykonanym logiem serii i z dokładnie tą samą zawartością co wydanie amerykańskie. A wszystko to, biorąc pod uwagę jakość wykonania i objętość, w bardzo atrakcyjnej cenie, która zaskoczyła nie jednego fana komiksu, a czołowemu polskiemu ich wydawcy powinna dać trochę do myślenia. Podsumowując: Albatros, jeżeli chodzi o produkty związane ze Stephenem Kingiem, spisał się jak nigdy dotąd!

"Narodziny rewolwerowca" od strony fabularnej już na starcie stoją na wygranej pozycji. Z jednej strony po album mogą sięgnąć ci, którzy chcą przeczytać jedynie komiksową adaptację tekstów Kinga, bez żadnych scen rozbudowujących uniwersum Mrocznej Wieży. Z drugiej strony, aby cieszyć się tą powieścią graficzną nie trzeba nawet znać pierwowzoru. Nie licząc krótkiego prologu, który jest mrugnięciem oka do Wiernego Czytelnika, cała reszta tego i pozostałych tomów dzieje się w przeszłości w stosunku do tego co jest główną fabułą książek Kinga. "Narodziny rewolwerowca" można więc z czystym sumieniem traktować jako wierną adaptację jednego fragmentu z pierwszego tomu sagi i retrospekcji z tomu czwartego. Dopiero w przyszłych tomach odpowiedzialna za planowanie fabuły Robin Furth próbuje wypełnić dziury, które King pozostawił pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami. W przypadku pierwszego tomu jej funkcja sprowadziła się wyłącznie do jak najlepszego przekonwertowania tekstu Kinga tak aby pasował on do formy powieści graficznej. Z tego zadania wywiązała się bez zarzutów. Podczas czytania wszystko jest ze sobą spójne i nie ma się wrażenia jakby czegoś brakowało. Duet scenarzystów dopełnia jeszcze Peter David, który dzięki wieloletniemu doświadczeniu rozłożył poszczególne sceny odpowiednio na strony i kadry. Do tego dodał bardzo specyficzny tryb narracji, który ułatwia czytelnikowi wsiąknąć w świat Mrocznej Wieży.

A samo przedstawienie owego świata stoi na mistrzowskim poziomie. Wystarczy wspomnieć, że album ten dostał nominację do najważniejszej nagrody w branży zarówno dla najlepszego rysownika, jak i dla najlepszego kolorysty. Jae Lee i Richard Isanove wspólnymi siłami stworzyli niesamowity, bardzo charakterystyczny klimat. W komiksie mamy do czynienia z prawie samymi panoramicznymi grafikami ułożonymi na stronie jedna pod drugą, co nadaje nieco filmowy sposób narracji, oraz z obrazami na całe strony, przy których warto się zatrzymać na dłużej. Doskonała paleta barw w wykonaniu Richarda Isanove'a jest wspaniała i to ona nadaje odpowiednią atmosferę danej sceny. Wygląd postaci również niewiele może odbiegać od tego, co starał się opisać King. A tacy bohaterowie jak Karmazynowy Król, czy Rhea z Cos potrafią przyprawić człowieka o gęsią skórkę.

Jak już wcześniej wspomniałem polskiemu wydaniu niczego nie brakuje, tak więc po części właściwej dostajemy wiele stron dodatków, które rozpoczyna list od samego Kinga. Następnie mamy dwie mapki, oczywiście spolszczone, obrazujące terytoria na których dzieje się akcja powieści oraz galerię ze wszystkich okładek zeszytów, z których składa się ten tom. Niestety można tu zauważyć brak doświadczenia Albatrosa w tej branży, gdyż są one źle opisane. Nie mamy tu do czynienie z żadnymi projektami okładek, jak jest to podane, a z grafikami, które zdobiły wydania limitowane zeszytów. Ale jest to wpadka, którą można wybaczyć i która nie wpływa na samą przyjemność z oglądania tych dzieł, które swoją drogą też były nominowane do nagrody Eisnera. Następnie można jeszcze pooglądać trochę szkiców postaci, oraz stron w wykonaniu Jae'a Lee. Zarówno tych wykorzystanych w komiksie jak i tych, które w ostateczności do niego nie trafiły. Na sam koniec możemy natomiast przyjrzeć się w jaki sposób Richard Isanove tworzy tak wspaniałe kolory do grafik Lee.

Można by się przyczepić do paru błędów jakie popełnił Albatros przy wydaniu tego albumu. Mamy źle opisane okładki, w paru miejscach źle nałożono dymki, które lekko zasłaniają postaci. Fani książkowej "Mrocznej Wieży" zauważą również pewne rozbieżności w nazwach własnych w stosunku do polskiego tłumaczenia powieści. Ale są to szczegóły, które nie wpływają na całościową ocenę. Jeżeli Albatrosowi uda się wypuścić w ten sposób wszystkie 5 tomów serii będę w stanie zapomnieć o obietnicach na temat limitowanego wydania "Mrocznej Wieży", które pojawiły się przy okazji wydania piątego tomu sagi sześć lat temu. Powieść graficzna "Narodziny rewolwerowca" jest pozycją, której nie może zabraknąć w kolekcji fana Stephena Kinga. Warto odmówić sobie paru rzeczy, uzbierać odpowiednią kwotę i zakupić to wydanie. Trudno być w tym przypadku niezadowolonym.

Autor: ingo
Ocena: 10/10
data: 01.10.2010





Długo nam przyszło czekać na komiksową wersje Mrocznej Wieży, a raczej na komiksowy życiorys Rolanda. Gdy ujrzałem komiks na półce sklepowej i jak go wziąłem do ręki od razu się zafascynowałem... szczerze nie spodziewałem się, że to będzie tak ładnie wyglądało. Brak czasu ostatnim miesiącem nie pozwolił mi na wyczekiwanie na to wydawnictwo, a co za tym idzie nie czułem się z nim zżyty zanim jeszcze został wydany, jak to często miało miejsce, gdy czas pozwalał na śledzenie wszystkich anegdotek i nowinek dotyczących nowego wydawnictwa. Miło było poczuć ten ciężar komiksu we własnej dłoni. Wrażenie nasiliło się po szybkim przekartkowaniu pozycji. Świetne ilustracje, świetna kompozycja, świetne kolory... i zapach świeżej farby... w książce tego tak nie czuć... ale w komiksie zapach kolorowych stron nadaje jakiejś magii... I to wydawnictwo tą magie posiada. Zafascynowany usiadłem i zacząłem delektować się kolejnymi stronami, ilustracjami itd. itp. Nie wiedząc kiedy, przebrnąłem przez kilkanaście stron wręcz w amoku. Podsumowując formę i jakość wydawnictwa daje 10. Jak dla mnie przyczepić się nie można. Wydawnictwo stanęło na wysokości zadania.

Treść... no właśnie treść... oryginalny nie będę przyznając się, że cykl o Mrocznej Wieży to moje ulubione pozycje w dorobku Stephena Kinga. Jestem z tych czytelników, którzy wszelkiego rodzaju adaptacje powieści, opowiadań obarcza porównaniem do oryginału. Niestety lub stety chciałbym aby jak najwięcej oryginału było w adaptacji. Wiem, że się tak nie da ale nie umiem tego przezwyciężyć... Co do komiksu... odnosiłem wrażenie, ze za szybko, że brak czasami klimatu, że pewne sytuacje zostały podane za szybko bez jakiegoś przygotowania. To moje odczucie... choć trzeba przestawić się, że to komiks i nie da się wszystkiego tam wcisnąć. Całość oddaje wiernie opowieść Rolanda i jest wciągająca. Mi brakowało pewnych szczegółów ale jak pisze to przeszkadzało mnie, ale wpływu na jakość i wartkość komiksowej adaptacji nie ma. Minus mam dla narracji... niektóre narracyjne dymki są dość tendencyjne. Odczuwałem jakby była na siłę tworzona atmosfera przerażenia, strachu, niechęci... czasem czułem się jak w komiksie dla dzieci. Kolejny szczegół, choć ten troszkę dający na minus ocenę.

Nie zmienia to faktu, że każdy fan pisarza powinien mieć na półce to wydawnictwo. Nadaje się ono dla zagorzałych fanów przygód Rolanda i jego ka-tet, jak i dla tych, którzy nie zetknęli się do tej pory z jego przygodami.

Gorąco polecam.

Autor: peyo
Ocena za wydawnictwo: 10/10
Ocena ogólna: 9/10
data: 07.10.2010






StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo