Stephen King
Tajemnica Winchester House - Gwiazdy mówią... nr.15 (10.04.05)
Autor: Maciej Kuczyński


Wiele jest na świecie domów, pałaców i zamków nawiedzanych przez duchy, ale chyba żaden z nich nie był zbudowany specjalnie dla nich. To mogło się zdarzyć tylko w zwariowanej, bogatej Ameryce.



Cała ta niewiarygodna historia zaczyna się w mieście New Haven, w Connecticut (USA), gdzie w 1839 r, urodziła się dziewczynka o imieniu Sara. Gdy dorosła, stała się ozdobą i ulubienicą miasta. Miała zaledwie 130 cm wzrostu, była jednak prawdziwą pięknością o wielkim talencie muzycznym. Otrzymała wykształcenie, mówiła kilkoma językami.

W innej znanej rodzinie dorastał tam młody człowiek, William, syn fabrykanta, Oliviera Winchestera, produkującego "Volcanic Repeater", strzelbę z dźwigniowym mechanizmem ładowania naboi do lufy. W 1860r. firma dokonala ulepszenia, wprowadzając magazynek bębnowy, pozwalając oddawać strzały co 3 sekundy. "Henry Rifle" stała się bronią morderczą, dającą absolutną przewagę. W rozpoczynającej się właśnie wojnie domowej wyposażono w nią wojska Północy. Pieniądze popłynęły rzeką i wkrótce Oliver Winchester zgromadził fortunę.

Klątwa ofiar okrutnej broni



W 1862 r. Sara Pardee i William Winchester wzięli ślub. Cztery lata później urodziła się im córeczka i wtedy na Sarę spadł pierszy cios. Mała zmarła w wyniku dziecięcej choroby, polegajacej na zaniku mięśni. Wstrząśnięta Sara zamknęła się w sobie i znalazła się na krawędzi szaleństwa. Potrzebowała niemal 10 lat, aby dojść do siebie. Lecz wtedy otrzymała drugi cios. W 1881 r., William, będący już właścicielem imperium, zmarł na gruźlicę płuc. Sara odziedziczyła 20 milionów dolarów, sumę niewiarygodnie wielką w tamtych czasach. Ponadto 48,9% akcji i dzienny dochód w wysokości 1000 dolarów, wolny od podatku aż do 1913 roku.

Bogactwo nie było jednak w stanie złagodzić jej bólu po stracie dziecka i męża. Spotkała sie wówczas z medium, od którego usłyszała, że "Twój mąż jest tutaj; mówi, że to klątwa zabrała życie jemu i dziecku, i wkrótce zabije ciebie. Klątwę zrodziła straszlia broń stworzona przez rodzinę Winchesterów. Tysiące ludzi zmarły z jej powodu i ich duchy szukają odwetu".

Sara dowiedziała się, że musi udać się na zachód. Będzie prowadzona przez męża i rozpozna miejsce, gdzie powinna osiąść i rozpocząć budowę domu dla siebie i duchów zabitych. "Nie wolno ci zaprzestać budowy, bo będziesz żyła tylko dopóki będzie rozbrzmiewał stukot młotków i dźwięk pił".

Architektura godna szaleńca



Sara ruszyła więc do Kalifornii. W 1884 r. osiadła w Santa Clara Valley. Kupiła tam dom w budowie wraz z parcelą mająca 162 akry. Przez następne 36 lat budowala go i przebudowywala, konstruowała i burzyła. Dwudziestu dwóch cieśli pracowało cały rok po 24 godziny na dobę, dzień i noc hałasując narzędziami. Codziennie sama szkicowała dalsze plany. Powstawały pokoje wewnątrz pokoi, rosły skrzydła i oficyny, piętra wyrastały w siedmiopozimowe wieże. Zainstalowano 3 windy, 47 kominków, niezliczone klatki schodowe, wiodące donikąd, drzwi otwirające się na ściany, ślepe kominy do sufitu, podwójne korytarze, świetliki do świetlików, otwierające się na trawnik w dole, łazienki ze szklanymi drzwiami, słupki poręczy do góry nogami i tuziny innych dziwactw. Sara miała też obsesję numeru 13. Niemal wszystkie okna miały 13 szyb, ściany 13 paneli, pokoje 13 okien, schody 13 stopni.

Wszystkie te ekstrawagancje miały dla Sary głęboki sens, sądziła bowiem, że w ten sposób kontorluje duchy ludzi, którzy byli przestęcami za życia. I teraz, zabici strzelbami Winchestera, wracają, by czyhać na jej życie. Dom miał być więc labiryntem mylącym duchy i odbierającym im odwagę. Żyła w nim w samotności i melancholii, z robotnikami i służbą, wczesnymi rankami grając na fortepianie.

Pokoje, które nie dają się zliczyć



W 1906 r. nastąpił w San Francisco wielkie trzęsienie ziemi. Części domu legły w ruinie. Sara została uwięziona we własnej sypialni. Była przekonana, że trzęsienie bylo znakiem od duchów, które wpadły we wścieklość, że dom jest niemal skończony. Aby je upewnić, że koniec nigdy nie nastąpi, kazała zabić deskami 30 uszkodzonych frontowych pokoi, także po to, aby zamknąć na zawsze duchy, które znalazły się wewnątrz w czasie trzęsienia. Następne miesiące zajęła odbudowa, a potem dalsza rozbudowa domu. Rosły ślepe kominu, liczba sypialni wzrosła do 25.

4 września 1922 r., po seansie spirytystycznym z duchami, Sara udala się na spoczynek. Nad ranem umarła we śnie, w wieku 82 lat. Posiadłość odzedziczyła jej siostrzenica. Wybuchła plotka, że w domu są skarabce pełne klejnotów i zastawy stołowej z litego złota, na którą Sara miała podejmować duchy. Krewni włamali się do wielu skrytek, ale znaleźli tylko rupiecie.

Inspiracja dla króla horrorów



Dom-labirynt sprzedano grupie inwestorów pragnących uczynić z niego atrakcję turystyczną. Pokoje liczono bezskutecznie wciąż od nowa. Dzisiaj uważa się, że jest ich około 160. Dom, uznany obececnie za Kalifornijski Pomnik Historyczny, jest zarejestrowany w Parku Narodowym jako "wielka, osobliwa siedziba o nieznanej liczbie pokojów". Jego sekret pobudza wyobraźnię pisarzy - słynny autor horrorów, Stephen King, na podstawie historii Sary i jej domu stworzył scenariusz do filmu "Czerwona Róża", a niedawno powstała książka 'Czerwona róża' na motywach tego serialu, napisana przez Ridley'a Pearsona.

Czy jednak Winchester House jest istotnie nawiedzony? Wiele mediów odwiedza go i twierdzi, że nada wędrują tam duchy, widziano wśród nich sarę. Słyszano kroki, trzaskające drzwi, tajemnicze głosu, tłukące sie okiennice, napotkano zimne miejsca, dziwne światła, poruszjące się klamki. Zresztą łatwo to sprawdzić samemu, bo dom jest dzisiaj popularną atrakcją turystyczną.





Fragment artykułu zawierający informacje o Stephenie Kingu został poprawiony jako, że zawierał błędy.
Zdjęcia pochodzą ze strony Winchester Mistery House.




   Subskrypcja


StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo