Stephen King

Amerykański Wampir tom 1
'Amerykański wampir' to komiks, który tworzą wspólnie pisarz opowiadań Scott Snyder oraz Stephen King, a za stronę wizualną odpowiada Rafael Albuquerque. Pierwsza seria składająca się z 5 zeszytów opowie nam dwie historie, jedną tworzy King, drugą Snyder. Opowieść Scotta traktuje o dekadencji, oszustwach i wspaniałościach Epoki Jazzu. Poznamy Pearl, która jest modną, ambitną kobietą z pragnieniem zostania gwiazdą. Odwiedza nielegalne bary i sale balowe czekając na swój moment a odnajduje coś bardzo złowieszczego. Stephen opowie nam o pierwszym amerykańskim wampirze - Skinnerze Sweet, kowboju, który mordował i napadał na banki w latach '80 XIX wieku. Skinner jest silniejszy i szybszy od innych wampirów, posiada kły grzechotnika a siłę czerpie ze... słońca? W kolejnych zeszytach następnej serii Snyder i Albuquerque będą szukać śladów krwi Skinnera w ciągu kilku dekad amerykańskiej historii.

Zeszyty w albumie:
Amerykański Wampir #1
Amerykański Wampir #2
Amerykański Wampir #3
Amerykański Wampir #4
Amerykański Wampir #5

Okładka:
Rafael Albuquerque

Ilustracje:

Scenariusz:

Rafael Albuquerque

Scott Snyder, Stephen King

Rok wydania:

Ilość stron:

maj 2011

200

  Dodatki:
- 'Wbij kły' - Stephen King
- 'Posłowie' - Scott Snyder
- galeria okładek wariantów limitowanych
- Scenariusz str. 12, 5, 27, 28 i ich czarno-białe wersje
- wstepne projekty okładek zeszytów #1 i #2
- galeria szkiców postaci


Recenzja
Zapowiedź kolejnego komiksu z nazwiskiem Stephena Kinga uradowało mnie niezmiernie. Szczególnie dlatego, że jego wkład miał być zupełnie inny niż w przypadku 'Mrocznej Wieży', 'Bastionu', 'N' i 'Talizmanu'. Tym razem nie miała to być adaptacja jego powieści czy opowiadania, ale zupełnie nowa historia. Co więcej, King napisał scenariusz, czego nigdy wcześniej jeszcze nie robił. Jest to więc kolejne nowum w bogatej twórczości pisarza, kolejna gałąź rozrywki, w której mógł zaistnieć, sprawdzić się, zaprezentować swoje zdolności. Zapowiedź ta uradowała mnie także z powodu samej opowieści, a raczej jej historycznego tła. Obserwować mieliśmy bowiem wampiry na tle amerykańskiej historii, począwszy od Dzikiego Zachodu, poprzez przełom XIX i XX wieku, lata '20 i rozkiwt przemysłu filmowego, potem lata '40, II Wojna i tak dalej i tak dalej. Tak się akurat złożyło, że historia USA była moim ulubionym przedmiotem przez te kilkanaście lat edukacji więc klimat komiksu mógł trafić w moje gusta perfekcyjnie. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że tak naprawdę Stephen King jest w tym projekcie niejako gościem na zaproszenie pomysłodawcy 'Amerykańskiego Wampira', Scotta Snydera. Chociaż będąc dokładnym napiszę, że właściwie to King zaprosił się sam, Snyder poprosił go jedynie by napisał malutką reklamę przyszłego komiksu ale pomysł na tę historię spodobał się Kingowi tak bardzo, że zaoferował siebie jako współscenarzystę. I tym sposobem pierwszy rozdział został podzielony jakby na dwie osobne historie, jedną Kinga i drugą Snydera, które zostały bardzo ciekawie ze sobą splecione.

Historia Stephena Kinga przedstawia pierwszego przedstawiciela nowego wampirzego gatunku - wampira amerykańskiego, Skinnera Sweeta. Różni się on od europejskich na przykład tym, że słońce nie robi mu krzywdy co czyni go bardziej niebezpiecznym i potężniejszym. Obserwujemy jak doszło do jego powstania oraz walkę z nim grupki wampirów z Europy osiadłych w Nowym Świecie. Opowieść Scotta Snydera natomiast ukazuje młodą dziewczynę marzącą o karierze filmowej, która pada ofiarą wampirów a za sprawą Sweeta staje się drugim przedstawicielem nowego gatunku tych istot. Pearl Jones szuka zemsty...

Tak w maksymalnie skróconej wersji przedstawia się fabuła. Z tych kilku zdań nie wyłania się pewnie nic oszałamiającego czy szczególnie interesującego. Jednak fabuła 'Amerykańskiego Wampira' jest naprawdę fantastyczna! Zaciekawia właściwie od razu i z każdą kolejną stroną wciąga bardziej i bardziej. To nawet dobrze, że polski odbiorca otrzymuje cały album, nie poprzedzony zeszytami wydawanymi co miesiąc. Ja nie mogłem się oderwać od lektury i pochłonąłem całość na dwóch posiedzeniach. Powiem od razu wprost, jest to zdecydowanie najlepszy komiks z nazwiskiem Kinga na okładce. Świetne prowadzenie opowieści, znakomite postacie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowe, dużo akcji, napięcia, często naprawdę fajne dialogi, momentami jest też zaskakująco mocno i brutalnie. Bardzo ciekawym i sprawdzającym się pomysłem było podzielenie tej historii na dwie, rozgrywające się w dwóch liniach czasowych. To daje podwójną dawkę wszystkiego co wypisałem powyżej!

Opisuję tutaj komiks więc osobny akapit trzeba poświęcić stronie graficznej. Przyznać muszę, że po pierwszych zachwytach jakie wyrażałem po ogłoszeniu tego projektu, moje oczekiwanie nieco zmalało gdy zobaczyłem pierwsze rysunki. Nie było to coś na co liczyłem. Lubię w komiksach inną kreskę, zachwyciła mnie ostatnio seria 'Siostrzyczki z Elurii' komiksu 'Mroczna Wieża', bardzo lubię też 'Bastion' żeby pozostać tylko na podwórku kingowym. Muszę jednak przyznać, że w trakcie lektury doceniałem prace Rafaela Albuquerque coraz bardziej. Jest tutaj mnóstwo bardzo dobrych kadrów a nałożone kolory nadają fantastycznego klimatu całości. Tutaj muszę wyrazić swoje zdziwienie, niezrozumienie i chyba żal chociaż nie wiem nawet do kogo je adresować. Zupełnie nie wiem dlaczego kolorysta Dave McCaig nie pojawia się na okładkach obok nazwisk scenarzystów i rysownika. Przecież kolorysta w komiksie to cholernie ważna postać! To on odpowiedzialny jest za ogromne pokłady tego gęstego klimatu jaki aż wylewa się z tego komiksu. Tandemowi Albuquerque i McCaig należą się olbrzymie brawa za to co udało im się wspólnie stworzyć. Już po przeczytaniu ostatniej strony 'Wampira' kilkukrotnie do niego wracałem by po prostu pooglądać sobie poszczególne strony czy pojedyńcze kadry. Chociaż myślę, że inny rodzaj kreski, takiej, którą lubię najbardziej o czym pisałem wcześniej sprawiłby mi jeszcze więcej przyjemności. Bardzo podoba mi się też spora różnorodność kadrowania. W przeciwieństwie do poprzednich komiksów kingowych, gdzie no nie ma co się oszukiwać akurat ta sfera jest, że tak to określę "na podstawowym poziomie", tutaj jest bogato, każda jedna strona jest inna od poprzedniej. Zróżnicowany układ kadrów to kolejny olbrzymi plus komiksu.

I jeszcze kilka słów o polskim wydaniu komiksu. Właściwie nie różni się od wydania amerykańskiego poza okładką, która u nas jest dużo lepsza! Nie ma obwoluty ale za to materiał jest dużo lepszy jakościowo, przyjemniejszy w dotyku a tytuł jest nabłyszczany. Wielkie podziękowania dla wydawnictwa Egmont. Całość jest wydana po prostu pięknie, cała oprawa graficzna pierwszych stron, z tytułem, stopką i przedmową Kinga oraz na końcu z posłowiem Snydera zasługuje na duże uznanie. Dodatki mamy również te same co w oryginale, nie jest ich przesadnie dużo ale są bardzo ciekawe. Opisywał ich już nie będę, gdyż zrobił to Mando w recenzji wydania amerykańskiego.

'Amerykański Wampir' to w mojej ocenie bardzo, bardzo ważna pozycja w bibliografii Stephena Kinga. Straszne żałuję, że kolejne rozdziały są kontynuowane już bez niego, bo jak powiedział Scott Snyder, King wniósł w ten projekt bardzo wiele dobrego i chciałbym w kolejnych tomach zobaczyć co jeszcze mógłby on wymyśleć. Mimo to, na kolejne tomy tego komiksu czekam bardziej niż na resztę komiksów, w których palce macza King, bo to fantastyczna przygoda, której chcę więcej i więcej. Jestem po prostu zachwycony!

Autor: nocny
Ocena: 9/10
data: 29.05.2011






StephenKing.pl © 2002 - 2011
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo