Stephen King

Dolores Claiborne

Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: "Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości". Tak zaczyna sie jej niezwykła opowieść...


Okładka



Recenzja

'Dolores Claiborne' to książka, której do tej pory nie recenzowałem. Uznałem jednak, że mój redakcyjny kolega nocny, w swej pieśni pochwalnej zawarł już wszystko co ja miałbym na ten temat do powiedzenia. Książka jest po prostu kapitalna. Począwszy od genialnej postaci, przez użyty język, na wspaniałej historii skończywszy. Osobiście jestem fanem tych bardziej obyczajowych powieści Kinga, a tutaj mamy właśnie taki twór, całkowicie pozbawiony elementów nadprzyrodzonych. W zamian za to otrzymujemy prawdziwy dramat z krwi i kości. Jedyne co początkowo odrobinę mi nie pasowało to forma powieści, która jest jednym wielkim monologiem Dolores. Trzeba jednak przyznać, że idealnie się to sprawdza przy książce dźwiękowej. W zasadzie można powiedzieć, że jest to opowieść wręcz stworzona do takiej formy i śmiało mogła nawet tylko w takiej postaci zaistnieć.

Wraz z 'Dolores Claiborne' po raz pierwszy zetknąłem się z audiobookiem czytanym przez kobietę. Bardzo byłem ciekaw jak odbiorę taką książkę i z wielkim entuzjazmem podszedłem do tego wydania. Muszę przyznać, że zostałem miło zaskoczony. Interpretacja pani Elżbiety Kijowskiej jest bardzo dobra, a kasetowe wydanie 'Dolores Claiborne' to na razie najlepszy audiobook Stephena Kinga jakiego przyszło mi wysłuchać. Pani Elżbieta czyta płynnie i poprawnie. Dobrze akcentuje, dobrze dozuje emocje i w zasadzie wszystkie nazwy własne i zwroty anglojęzyczne, a jest to ewenementem jeśli chodzi o polskie wydania, czyta w taki sposób, że człowiek nie zwraca na nie uwagi (jedna drobna wpadka z "szołshank" jej się przytrafiła tylko). Bardzo dobre jest też tempo książki. Początkowe humorystyczne fragmenty czytane są szybko i energicznie, aby przy tych najbardziej dramatycznych scenach zwolnić i ściszyć głos do szeptu. Co ciekawe Albatros planuje nowe wydanie tej książki, która jeśli wierzyć zapowiedziom, ma być o prawie 2 godziny dłuższa. Moim zdaniem te 9,5 godz. w wykonaniu pani Elżbiety było czasem idealnym. Druga połowa książki była nawet całkiem wolno czytana.

Mogę wskazać w zasadzie tylko jeden minus. Do tej pory przy każdym kingowym audiobooku narzekam na zbyt głośne przekładanie kartek. Takie nagranie brzmi amatorsko i przy książkach innych autorów do tej pory nie zaobserwowałem tego. W przypadku 'Dolores Claiborne' brzmi to tak jakby pani Elżbieta rozwijała ryzę papieru, albo kartony przerzucała. Słuchamy szeptem czytanej historii kobiety maltretowanej przez alkoholika-pedofila, a w środku zdania wytrąca nas bardzo głośny dźwięk przekładanej kartki.

'Dolores Claiborne' to książka, która w moim odczuciu zasługuje na najwyższą ocenę. Jej jak do tej pory jedyne polskie wydanie audio, to jak wspomniałem wcześniej najlepsza książka dźwiękowa Kinga jaką słuchałem. Mimo wszystko z maksymalną notą jeszcze się wstrzymam. Cały czas czekam na audiobooka, który nie tylko mnie zachwyci, ale rozłoży na łopatki. 'Dolores Claiborne' jedynie zachwyca.

Autor: Mando
Ocena za książkę: 10/10
Ocena za interpretację: 9/10


StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo