Stephen King

Komórka



Opis wydawcy

Młody rysownik Clay Riddell ma powody do zadowolenia. Przed chwilą podpisał lukratywny kontrakt wydawniczy. W drodze do domu jest świadkiem budzących grozę wydarzeń. Elegancko ubrana kobieta i dwie nastolatki wpadają w krwiożerczy szał. Nie tylko one. Ulice zapełniają się bełkoczącymi ludźmi, przechodnie bez powodu rzucają się na siebie, z nieba spadają samoloty. Szaleństwo ogarnia każdego, kto odebrał telefon komórkowy. Tajemniczy sygnał, później nazwany Pulsem, nie niszczy aparatów, ale wyzwala agresywne, destrukcyjne skłonności. Świat ogarnia chaos; zaczyna się bezlitosna walka o przeżycie. Syn Riddella i jego żona przebywają poza Bostonem. Clay musi do nich dotrzeć, nim chłopiec użyje swojej komórki. Pieszo - komunikacja już nie funkcjonuje. Na będących w podobnej sytuacji wędrowców czyhają zombi, ofiary Pulsu. Zabijają nielicznych, którzy pozostali normalni. Jedynym bezpiecznym miejscem jest centrum stanu Maine, obszar znajdujący się poza zasięgiem telefonii komórkowej. Ostatnia enklawa ludzkości, czy przemyślnie skonstruowana pułapka?


Recenzja

'Komórka' ukazała się na naszym rynku wraz z 'Zieloną milą', której poświęciłem już sporo miejsca na ocenę. Niestety ta pierwsza nie zasługuje aż na tyle pochwał co druga, a tym samym będzie to krótkie i zwięzłe podsumowanie.

Dziwnym trafem żadnej z tych książek nie recenzowałem gdy ukazywały się w wersji papierowej, dlatego teraz mogę chwilę poświęcić na ocenę samej treści. Zaraz po premierze, broniłem na naszym forum atakowaną przez wielu 'Komórkę', ale jednocześnie sam do końca nie byłem przekonany co o niej myślę. Dlatego też wstrzymałem się z recenzją do drugiego czytania. Niestety po drugim zmierzeniu się z powieścią muszę przyznać rację niezadowolonym. Jest to jedna ze słabszych książek Kinga, ma bardzo nieciekawe, papierowe postacie i raczej więcej nie będę już do niej wracał. Był to jednak dość spory sukces w Polsce, dlatego raczej nie dziwi właśnie ten dobór tekstów do pierwszych albatrosowych audiobooków.

Pierwsze co razi to niestety głos Zbigniewa Zapasiewicza. Tak jak idealnie pasował on do 'Zielonej mili', tak przy 'Komórce' po prostu się nie sprawdza. W przypadku 'Mili' były to wspomnienia mieszkańca domu spokojnej starości, a tutaj mamy historię o "zombie", do której przydałby się jednak nieco młodszy i bardziej energiczny głos. Poza tym, lektor zdaje się czytać znacznie bardziej niechlujnie niż robił to przy 'Mili'. W złych miejscach robi pauzy, myli głosy bohaterów, a czasem nawet głosy bohaterów z głosem narratora. Do tego często zdarza mu się czytać wypowiedź szeptem by zaraz poinformować nas: "... - krzyknęła Alice", lub też odwrotnie, czyta coś agresywnym, szorstkim głosem, kończąc zdaniem: "... - szepnął Clay". Nie dość, że stworzone przez Kinga postacie są trochę bezpłciowe, to jeszcze lektor nie robi nic by je ożywić. Clay raz mówi normalnym głosem, innym razem jak starzec, a jeszcze innym jak Alice, bo się lektorowi głosy pomyliły. Niestety nie byłem w stanie zżyć się z tak odegranymi bohaterami. Nie wiem, która książka była nagrywana jako pierwsza, ale słuchając 'Komórki' ma się wrażenie, że albo panu Zbigniewowi wyraźnie nie leży ten tekst (o co nie można mieć w sumie do niego pretensji:-)), albo jest już po prostu zmęczony Kingiem. Tak czy inaczej, pan Zbigniew Zapasiewicz brzmi jakby czytał powieść po raz pierwszy. Na dodatek kilka razy wyraźnie słychać przekładane strony, co pogłębia tylko, i tak już nienajlepsze, wrażenie.

Podsumowując. Cieszę się, że ten audiobook pojawił się na naszym rynku, bo wraz z 'Zieloną milą' otworzył on nowy rozdział polskiej wydawniczej historii Kinga, ale moja ocena końcowa nie będzie wysoka. Nie odczuwałem przyjemności słuchania, nie ciekawiła mnie historia opisana przez Kinga i prawdę mówiąc bardzo cieszyłem się, gdy dobrnąłem wreszcie do końca. Jeżeli ktoś jeszcze waha się, którą z książek audio zakupić jako pierwszą to ja odradzam 'Komórkę', a jak najbardziej polecam 'Zieloną milę'. Choć jednocześnie zaznaczyć muszę, że z radością przyjmę wiadomość o każdym kolejnym polskim audiobooku, nawet jeśli będzie miał takie same wady jak recenzowana tu pozycja.

Autor: Mando
Ocena za książkę: 6/10
Ocena za interpretację: 6/10



Galeria







(po kliknięciu w ilustracje, pojawią się powiększenia)



StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo