Stephen King
Rozmowa z Frances Sternhagen
Dla serwisu Moviesonline

Tłumaczenie: ingo




[Frances Sternhagen w 'Mgle']


Jak zostałaś wciągnięta do "Mgły"?

Zostałam poproszona. Powiedział mi o tym Frank Darabont i mój agent, który wiedział o tym już wcześniej. Frank jest fanem filmu "Zacznijmy od nowa", obrazu który zrobiłam pod koniec lat 70tych. Sądzę, że jest to powód dla którego mnie wybrał. Tak więc po prostu mnie zatrudnił. Świetnie się z nim pracowało. Jestem wielką fanką jego dwóch wcześniejszych wielkich filmów - "Skazanych na Shawshank" i "Zielonej Mili". To są naprawdę wspaniałe filmy i byłam bardzo zadowolona z możliwości pracowania z nim..

Wiem, że przed tym, nim zaczęłaś grac w filmach byłaś nauczycielką. W "Mgle" grasz emerytowaną nauczycielkę. Czy to ci pomogło w przygotowaniach do roli? Czy może przygotowałaś się jeszcze w jakiś sposób?

Przypuszczam, że to była naturalna rzecz. Mam również dzieci. Nie sądzę więc bym się musiała mocno przygotowywać. To całkiem naturalna rzecz. Poza tym w filmie nie ma wielu rozmów o nauczaniu. Przygotowywałam się głównie poprzez przeglądanie scenariusza i zapamiętywanie kwestii. Główną rzeczą, do której musiałam się przygotować, była scena w supermarkecie. Ten uroczy mały chłopie, Nathan Gamble. Sądzę, że byłam jego ulubioną postacią, gdyż musiałam go dwa razy ratować. Raz w supermarkecie, a raz w aptece.

Obie sceny zostały wycięte, co było lekkim rozczarowaniem, więc nie jestem pewna czy nadal jestem jego ulubioną bohaterką. Musiałam się przygotować w praktyce jak używać podpalacza i jak rzucać puszkami z groszkiem. Tak naprawdę puszką rzucił David. Było to tak dobrze nakręcone, że lecąca przez sklep puszka, która uderzyła Marcie prosto w czoło pokazywała jak dobrze celuję. A tak naprawdę rzucam jak dziewczyna.

[Frances Sternhagen w 'Misery']


Zdjęcia trwały przez 37 dni, co jest raczej krótkim czasem kręcenia. Czy miało to wpływ na podejście do filmu i dynamikę na planie?

Tylko w ten sposób, że wszyscy wiedzieliśmy, że nie możemy marnować czasu. Poza tym, supermarket był takim zamkniętym miejscem, że nie chciało się tracić czasu. Wydaje mi się, że akcja była tak napięta i skondensowana, że wszyscy starali się wykonywać swoje obowiązki tak szybko jak tylko było to możliwe. Mieliśmy również wspaniały zespół statystów, którzy byli zachwyceni byciem częścią filmu. Wiem, że jeden z nich powiedział, że wcześniej byli przyzwyczajeni w większości filmów tylko do przechodzenia przez ulicę, a w tym naprawdę mieli coś do zrobienia i byli częścią akcji. To było świetne.

To nie jest pierwsza ekranizacja twórczości Stephena Kinga w której ciebie widzimy. Pamiętam twoje role w "Misery"i "Złotych latach". Czy to tylko przypadek, że często pojawiasz się w jego adaptacjach?

Nie, nie sądzę. To jest tylko kwestia tego, czy jestem gdzieś w pobliżu by zagrać postaci napisane dla mnie. Jest on takim płodnym pisarzem i człowiekiem honoru. Byłam zdziwiona, gdy okazało się, że mnie pamięta i mnie uścisnął. Zawsze jest to zaskoczeniem gdy ktoś tak sławny wie kim jesteś. Gdy mnie zobaczył, zapytał się "Frances, co u ciebie?" Jest on taką amerykańską osobowością. Sądzę, że naprawdę chce pokazywać w Ameryce to, co w nas najlepsze. To robi wrażenie.

Jakie są twoje projekty na najbliższą przyszłość?

Najprawdopodobniej nakręcę parę kolejnych odcinków serialu "Podkomisarz Brenda Johnson" ("The Closer"). Pracują tam bardzo mili ludzie i dobrze jest z nimi tworzyć zespół. Dużo przyjemności sprawia mi praca nad tym serialem. Najprawdopodobniej prace nad nim będą trwały latem.

[Frances Sternhagen w 'Złotych latach']


   Subskrypcja


StephenKing.pl © 2002 - 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie
Mando, nocny, ingo